KATOLICKA ODNOWA W DUCHU ŚWIĘTYM SOCHACZEW - BORYSZEW
ZAPRASZAMY wszystkich zainteresowanych na spotkania Odnowy w Duchu Świętym, które odbywają się w każdy czwartek w parafialnym Kościele MBNP w Boryszewie o godz. 18.00. Kontakt: 793 719 425
- ZAPRASZAMY na Mszę Świętą z modlitwą o uzdrowienie relacji małżeńskich. Przyjdź i módl się z Nami nie tylko w intencji swojego małżeństwa, ale także za małżeństwa Twoich bliskich. Msza odbędzie się w niedziele 23 czerwca 2019r. w parafialnym Kościele MBNP w Boryszewie o godz. 18.00. -ZAPRASZAMY-

ROZWAŻANIA WIELKOPOSTNE


DZIEŃ 19 
PIELĘGNUJĄC SPOŁECZNOŚĆ WSPÓLNOTOWĄ

Możecie stworzyć zdrową i silną wspólnotę, która żyje w zgodzie z Bożą wolą i korzysta z owoców swoich działań, ale tylko wtedy, gdy podejmujecie niełatwy trud dobrego współżycia z innymi traktując się nawzajem z godnością i czcią.

Pierwsza wspólnota chrześcijańska.
Trwali oni w nauce Apostołów i we wspólnocie, w łamanie chleba i w modlitwach. ( Dz. 2, 42)

Tylko Duch Święty może stworzyć prawdziwą wspólnotę między wierzącymi, jednak pielęgnuje ją w oparciu o nasze decyzje i zaangażowanie. Do stworzenia chrześcijańskiej społeczności, w której panuje miłość, potrzeba Bożej mocy i naszego wysiłku. 

Niestety wielu ludzi wychowało się w rodzinach, w których brakowało zdrowych relacji i osoby te nie wykazują cech i predyspozycji przydatnych w prawdziwej społeczności. Muszą się nauczyć, jak odnosić się do innych członków Bożej rodziny.

Pielęgnowanie zdrowej społeczności wymaga szczerości.

Będziesz musiał starać się z miłością mówić ludziom prawdę i nich, nawet gdybyś wolał potraktować problem zdawkowo czy zignorować go. Kiedy ktoś z naszego otoczenia krzywdzi samego siebie lub innych poprzez grzeszne postępowanie, dużo łatwiej jest milczeć. Takie milczenie nie wynika jednak z miłości. Większość ludzi nie ma nikogo, kto kochałby ich na tyle, by powiedzieć im o nich prawdę ( nawet tę bolesną), dlatego dalej brnie w samozniszczeniu. Często wiemy, co należy komuś powiedzieć, ale powstrzymują nas przed tym obawy. Są one czynnikiem sabotującym wiele społeczności wspólnotowych , bo nikt z nich nie zdobył się na odwagę, by powiedzieć grupie prawdę, mimo że życie któregoś z ich członków popadło w ruinę.

Życie wielu wspólnot jest płytkie, bo obawiają się choćby najmniejszego konfliktu. Kiedykolwiek pojawia się sprawa, która może spowodować napięcia lub dyskomfort, jej znaczenie jest natychmiast pomniejszane lub bywa ona tuszowana, by zachować fałszywe poczucie harmonii i pokoju. W ten sposób problem nigdy nie ulega rozwiązaniu i każdy żyje ze skrywaną frustracją. Każdy wie o problemie, ale nikt nie mówi o nim otwarcie. To tworzy chorą atmosferę tajemniczości, która sprzyja plotkom. 

Rozwiązanie proponowane przez apostoła Pawła było dość bezpośrednie; ' Koniec z kłamstwami, koniec z udawaniem. Mówcie waszym bliżnim prawdę. W ciele Chrystusa wszyscy przecież jesteśmy ze sobą połączeni. Kiedy kłamiesz innym, to skończysz na okłamywaniu samego siebie".

Szczerość to nie licencja na mówienie czegokolwiek, gdziekolwiek i kiedykolwiek się chce.
Nie ma nic wspólnego z niegrzecznością czy brakiem taktu. Biblia mówi, że na wszystko jest właściwy czas i sposób. Bezmyślnie wypowiedziane słowa pozostawiają trwałe rany, a Bóg chce, żebyśmy zwracali się do innych wierzących jak kochający członkowie rodziny. "Nigdy nie używajcie surowych słów, kiedy upominacie kogoś starszego, ale mówcie do niego tak, jakby był waszym ojcem. Do młodszych mówcie tak, jak do młodszych braci, do starszych kobiet tak, jakby były waszymi matkami, a do młodszych kobiet, jakby były waszymi siostrami".

Niestety, wiele społeczności zostało rozbitych przez brak szczerości. Apostoł Paweł napominał kościół w Koryncie za ich zmowę milczenia w kwestii dopuszczania niemoralności w ich gronie. Ponieważ nikt z nich nie miał odwagi stawiać temu czoła, Paweł powiedział ' Nie powinniście godzić się na grzech pośród was i sądzić, że kiedyś zniknie . Ujawniajcie go i rozprawiajcie o nim... Lepiej sprawić komuś przykrość i wzbudzić zażenowanie niż miałby być na wieki potępiony....Nie traktujcie tego jako nieistotny drobiazg, bo jest to coś zgoła przeciwnego....Gdy ktoś z waszych współbraci żyje w nieczystości, jest nieuczciwy, nie słucha Boga, żle traktuje innych, upija się, staje się chciwy czy agresywny, to nie zachowuje się tak, jakby wszystko było w porządku. Nie przechodzcie nad tym do porządku dziennego, traktując grzech jako dopuszczalne zachowanie. 

Pielęgnowanie więzi we wspólnocie wymaga pokory.

Zarozumiałość, samozadowolenie , upartość i duma niszczą wspólnotę szybciej niż cokolwiek innego. Duma wznosi mury między ludzmi ; POKORA buduje mosty. Jest jak oliwa, która wygładza i łagodzi wzajemne relacje. ' Ponieważ Bóg sprzeciwia się pysznym i obdarza łaską pokornych'
Innym powodem, dla którego warto być pokornym, jest fakt,że duma blokuje Bożą łaskę w naszym życiu, a ona jest nam potrzebna do duchowego wzrostu, do zmian, do uzdrowienia i pomagania innym. 

Otrzymujemy Bożą łaskę dzięki pokornemu przyznaniu się, iż jej potrzebujemy. Będąc pysznymi, stajemy w opozycji wobec Boga. To głupi i niebezpieczny sposób na życie.

Pokorę można w sobie wypracować na wiele praktycznych sposobów, np. poprzez przyznanie się do słabości, cierpliwość wobec słabości innych, otwartość na POUCZENIA i kierowanie uwagi na ZASŁUGI INNYCH, a nie na swoje. Apostoł Paweł radzi; "Żyjcie ze sobą w zgodzie. Nie próbujcie odgrywać kogoś ważnego, lecz cieszcie się towarzystwem zwykłych ludzi. I nie wyobrażajcie sobie, że wszystko już wiecie. Bądzcie pokorni, uważając innych za lepszych od siebie. Nie zamykajcie się w kręgu własnych spraw, ale myślcie o innych ludziach, o ich spawach".
POKORA nie polega na zaniżaniu swojej samooceny, ale na myśleniu o sobie w znacznie mniejszym stopniu.
POKORA to myślenie wpierw o innych. Ludzie pokorni są tak skupieni na służeniu innym, że nie myślą o sobie.

Pielęgnowanie społeczności wspólnotowej wymaga uprzejmości.
Uprzejmość to szanowanie czyjeś odmienności, wrażliwość na potrzeby emocjonalne innych i cierpliwość w stosunku do ludzi, którzy nas drażnią.
W każdej wspólnocie i małej grupie znajdzie sie przynajmniej jedna 'trudna' osoba, ale z reguły jest ich więcej. Ludzie ci mają być może szczególne potrzeby emocjonalne, cechuje ich poczucie niepewności, irytujące maniery i brak umiejętności współżycia z innymi. Wymagają szczególnej troski i względów. 

Tych ludzi Bóg postawił między nami dla ich dobra, jak i naszego własnego. Ich obecność stwarza nam kolejne możliwości duchowego wzrostu i pozwala ocenić jakość więzi. Czy będziemy ich kochać jak braci i siostry, i traktować w sposób godny?

W rodzinie akceptacje nie zależy od tego, na ile jesteśmy inteligentni, atrakcyjni fizycznie czy utalentowani. Ona bierze się z tego, że należymy do siebie nawzajem. Swoją rodzinę bronimy i chronimy. Któryś z jej członków może być nieco dziwny, ale mimo to jest jednym z nas.

Prawdę powiedziawszy, wszyscy mamy swoje dziwactwa i cechy uciążliwe dla otoczenia. Jednak społeczność(środowisko wspólnoty) nie polega na tym, by wszyscy byli prawie identyczni. Podstawą naszego społeczeństwa jest nasz stosunek do Boga - jesteśmy rodziną.
Innym sposobem nauczenia się uprzejmości jest nie bagatelizowanie czyichś wątpiwości. To, że my się czegoś nie obawiamy, nie oznacza, że to samo powinni odczuwać inni. Prawdziwa więż ma miejsce wtedy, gdy ludzie wiedzą, że mogą przyznać sie do swoich wątpliwości i obaw, nie narażając się na osąd ze strony innych.

Pielęgnowanie wspólnoty wymaga zaufania.
Ludzie otwierają się, przyznają się do swoich zranień, skrytych potrzeb i pomyłek tylko w atmosferze serdecznej akceptacji i dyskrecji. Dyskrecja nie jest milczeniem w czasie, gdy nasz brat lub siostra grzeszy. Oznacza raczej, że to, czego dowiedzieliśmy się w naszej grupie, nie może poza nią wyjść oraz że grupa chce się tym problemem zająć, a nie plotkować o nim.
Bóg nienawidzi plotek, zwłaszcza, gdy są one skrywane pod płaszczykiem prośby o modlitwę za jakąś osobę.
Plotka zawsze niesie ze sobą zranienia i podziały, pokopując wspólnotę. Bóg bardzo jasno stwierdza, że powinniśmy napominać tych, którzy powodują podziały wśród członków wspólnoty . W rezultacie twoich działań mogą wpaść w złość i opuścić grupę(wspólnotę), ale dobro całej wspólnoty jest ważniejsze niż samopoczucie jednostki.

Pielęgnowanie społeczności wspólnoty wymaga częstotliwości.
By budować prawdziwą wspólnotę, potrzebujemy częstych i regularnych kontaktów ze swoją grupą. Relacje wymagają czasu "Nie opuszczajmy wspólnych zgromadzeń, jak to czynią niektórzy, ale zachęcajmy i napominajmy się wzajemnie".

Naszym zwyczajem powinno być wzajemne spotykanie się. Przyzwyczajenie dotyczy czegoś, co robimy często, a nie okazjonalnie. By budować relacje z innymi, musimy im poświęcać czas, i to całkiem w sporych ilościach. Wspólnota nie jest zbudowana na zasadzie ' Każdemu to, co lubi', ale na przekonaniu, że potrzebujemy jej dla duchowego zdrowia . Jeśli chcemy pielęgnować prawdziwą wspólnotę, to będziemy musieli spotykać się z ludzmi, nawet gdy nam się nie chce, ponieważ wiemy, że jest to ważne. 

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Pytanie do rozważania

Jak mógłbym już dzisiaj zacząć pielęgnować cechy prawdziwej społeczności w naszej grupie ?