KATOLICKA ODNOWA W DUCHU ŚWIĘTYM SOCHACZEW - BORYSZEW
- Zapraszamy na warsztaty małżeńskie. Spotykamy się 02 kwietnia (niedziela) godz. 15.00 w dolnym kościele - ZAPRASZAMY
- ZAPRASZAMY na Mszę Świętą z Modlitwą o Uzdrowienie - Msza odbędzie się w niedziele 14.05.2017r. w parafialnym Kościele MBNP w Boryszewie o godz. 18.00. - ZAPRASZAMY -
- ZAPRASZAMY na cotygodniowe spotkania wspólnoty Odnowy w Duchu Świętym, które odbywają się w każdy czwartek o godz. 19.00. Spotkania mają charakter otwarty, są dla każdego. Jeśli czujesz pragnienie w sercu pogłębienia relacji z Bogiem to przyjdź, czekamy na Ciebie :-)
- Zapraszamy do MODLITWY WSTAWIENNICZEJ - więcej w zakładce "INTENCJE" -

AKTUALNOŚCI


Poezja małżeńska w wykonaniu Leny i Macieja Durlaków.
POLECAMY :-)

Lena i Maciej Durlakowie. Od 3 maja 2013 jesteśmy małżeństwem. Nieustannie szczęśliwi jako mąż i żona oraz tata i mama. Gramy ze sobą od pierwszej minuty znajomości. Od 14 lutego 2016 tworzymy małżeński projekt muzyczny "Jednociało", inspirowany twórczością JJ i Davida Hellerów z USA. Tłumaczymy ich piosenki i aranżujemy według naszej wrażliwości, a właściwie według naszych dwóch wrażliwości spojonych w jedną. Śpiewamy o życiu, które nabiera sensu dzięki Miłości. Utożsamiamy się z tym, o czym śpiewamy.

Muzyka, którą tworzymy, skierowana jest do małżeństw, zakochanych, a także do tych, którzy czują się samotni i poranieni. Nasze koncerty mają charakter akustyczny, intymny. Występujemy we dwoje, bez wsparcia dodatkowych muzyków. Inspiruje nas Miłość. Bóg jest Miłością! 

Strona internetowa: www.jednocialo.com  ZAPRASZAMY :-)

Czy msze o uzdrowienie są w ogóle potrzebne?

Coraz częściej słyszymy o mszach z modlitwą o uzdrowienie. Wiele osób bierze w nich udział, ale pojawiają się też głosy przeciwne. Bywa, że na parafię przychodzi nowy proboszcz i likwiduje msze z modlitwą o uzdrowienie. Po co zatem one są?

Z jednej strony wierzymy, że Bóg uzdrawia. Z drugiej, gdy ktoś opowiada o cudach uzdrowienia, to nie dowierzamy. Ewangelia pokazuje wyraźnie - Jezus uzdrawiał. Jeśli Słowo Boże jest żywe dzisiaj, to znaczy, że Jezus uzdrawia również dziś. Wierzymy w to teoretycznie, a gdy przychodzi do praktyki - miewamy wątpliwości.

Msza święta jest momentem uzdrowienia i uwolnienia człowieka. Dlaczego zatem, idąc na Eucharystię, nie myślimy o tym, że Jezus podczas tej modlitwy może nas uzdrowić i uwolnić? Bardzo rzadko udajemy się na niedzielną mszę z takim nastawieniem. Najczęściej wybieramy się na Eucharystię, aby "być w niedzielę" (bo trzeba) oraz po to, żeby się pomodlić. Ale mało kto rozumie słowo "pomodlić" jako spotkanie z Bogiem, który uzdrawia i uwalnia.

Kiedy podajemy księdzu intencję mszalną "o uzdrowienie syna z raka krtani" - każdy kapłan ją przyjmie. Będzie to szczególna intencja, w której będzie modlił się cały Kościół zgromadzony na Eucharystii, wypowiadając słowa "wysłuchaj nas, Panie". Tylko czy tej modlitwie towarzyszy wiara? Czy osoby, które to mówią, wierzą w cud? Czy w ogóle jeszcze pamiętają, o co proszą, gdy odpowiadają "wysłuchaj nas, Panie"?

Jak rozumieć fakt, że kapłan, który przyjął intencję mszy świętej "o uzdrowienie syna z raka krtani", nie chce u siebie mszy świętych z modlitwą o uzdrowienie albo ma zastrzeżenia, czy Bóg w ogóle dzisiaj uzdrawia. Jeśli Jezus nie uzdrawia, to nie wolno przyjmować intencji o uzdrowienie, bo byłoby to naciąganie ludzi. Wiem, że są parafie, gdzie 99% intencji dotyczy modlitwy za zmarłych. Może tak ma być - nie wiem. Ja się cieszę, że w kościele, w którym pracuję, jest bardzo dużo intencji mszalnych o uzdrowienie i uwolnienie. Dziękuję też Bogu, że słyszę wiele świadectw uwolnienia i uzdrowienia.

Wierzę, że każda msza święta jest modlitwą o uzdrowienie. Zanim przyjmiemy Komunię świętą, mówimy: "Panie, nie jestem godzien, abyś przyszedł do mnie, ale powiedz tylko słowo, a będę zdrowy". Tak brzmi cytat biblijny - sługa będzie zdrowy (Łk 7,7). Będzie cały zdrowy - jego dusza, ciało, serce, myśli. W wielu językach zostało do tego cytatu biblijnego dołożone słowo "dusza", czyli że "dusza będzie uzdrowiona". Jeszcze w języku francuskim mówią "będę zdrowy". Kiedyś powiedziałem jezuicie francuskiemu, że w Polsce nie mówimy "będę zdrowy", tylko "dusza będzie uzdrowiona". On mnie wtedy zapytał: "A co z sercem?".

Żeby nie było wątpliwości, że Jezus uzdrawia w Eucharystii całego człowieka, to należy przytoczyć modlitwę, którą kapłani odmawiają po cichu przed przyjęciem Komunii świętej: "Panie Jezu Chryste, niech przyjęcie Ciała i Krwi Twojej […] skutecznie leczy moją duszę i ciało". My, kapłani, odmawiamy taką modlitwę. Ale czy wierzymy w jej słowa, że On naprawdę uzdrawia - w Eucharystii, teraz, dziś? Modlitwy eucharystyczne pokazują wyraźnie, że Jezus uzdrawia całego człowieka - jego duszę i jego ciało.

Każda msza święta jest modlitwą o uzdrowienie, ale nie zawsze modlimy się o nie z wiarą. Dlatego potrzebujemy szczególnych Eucharystii w takiej intencji. Tak samo jest w innych przypadkach. Każda msza święta jest modlitwą za rodziny i małżeństwa, ale potrzebne nam są szczególne Eucharystie, kiedy zamówimy intencję za nasze małżeństwo albo naszą rodzinę. Podobnie każda msza święta jest modlitwą za zmarłych, ale potrzebujemy niekiedy szczególnej modlitwy za naszych zmarłych z rodziny. Wtedy taką Eucharystię inaczej przeżywamy, modlimy się z większą wiarą, dzieje się w nas coś ważnego.

Msze z modlitwą o uzdrowienie są długie. Z reguły trwają od 2 do 3 godzin. Co więcej, jeśli ludzie doświadczają podczas nich mocy Bożej, to bardzo szybko zapraszają kolejnych i wypełniają kościół. Nie przeszkadza im, że wszystko trwa długo, a gdy czasem coś się przedłuży o pół godziny - nie wychodzą szybciej z kościoła. Ja jestem przekonany, że ludzie chcą się dzisiaj spotykać z Bogiem. Kiedy zaś doświadczają tego spotkania, to nie chcą wychodzić z kościoła.

Natomiast spotykamy parafie, w których ludzie się denerwują, gdy zamiast godziny msza trwa pięć minut dłużej. Jeśli obowiązek religijny jest zakontraktowany na godzinę, to osoby nie chcą, aby go przedłużać.

W mojej parafii w Łodzi msza święta z modlitwą o uzdrowienie oznacza dla całej wspólnoty zakonnej dwie lub trzy godziny siedzenia w konfesjonale. A jest nas dziesięciu jezuitów. Nie ma możliwości, aby kapłani wyszli z konfesjonałów do zbierania tacy lub rozdawania komunii. Jest za dużo spowiedzi. Liczba chętnych do tego sakramentu pokazuje, jak wiele Bóg uzdrawia w duszy. Świadectwa mówione do mikrofonu są zaś dowodem na to, jak Bóg uzdrawia ciało, pamięć, wspomnienia i emocje.

Msza o uzdrowienie jest też miejscem ewangelizacji. Dla wielu osób przyjście na taką Eucharystię jest powrotem do kościoła po latach. Na początku wracają do Eucharystii comiesięcznej (przychodzą tylko na mszę o uzdrowienie). Z czasem pozwalają Bogu, aby coraz bardziej dotykał ich serca, zaczynają pojawiać się w kościele częściej, idą do spowiedzi po wielu latach. Dopiero potem przychodzą do wspólnoty i stają się ewangelizatorami. A wszystko zaczęło się od tego, że ktoś ich zaprosił na mszę o uzdrowienie.

Czasem słyszę od niektórych kapłanów, że ta msza to tylko emocje. Chciałbym, aby każdy z nas tak angażował emocje w modlitwę, że po trzech godzinach w kościele chce w nim być dłużej. Myślę, że ten zarzut wynika z lęku przed oddaniem swoich uczuć Bogu. Ale prawda jest taka, że jeśli nie oddamy Mu naszych uczuć, to oddamy je komuś (lub czemuś) innemu. To zaś powoduje w kapłanie jeszcze większą sztywność i dystans wobec ludzi, aby przypadkiem jego prawdziwe emocje nie zostały zdemaskowane.

Msza o uzdrowienie uczy też współpracy ze świeckimi. Jest to współpraca w słuchaniu Boga i tego, co On chce czynić pośród swojego ludu. Bogu dziękuję, że otaczam się ludźmi, którzy są bardzo obdarowani i chcą się tymi darami dzielić. Bóg każdemu daje w danym momencie te charyzmaty, które są potrzebne do konkretnego działania. Dopiero razem we wspólnocie mamy wszystko, czego potrzebujemy. Jako kapłani jesteśmy formowani do samowystarczalności. Gdy organista jest na urlopie - jakoś damy radę; zachorował zakrystianin - też sobie poradzimy; nie ma ministrantów - damy radę; nie ma ludzi - też damy radę. Na modlitwie o uzdrowienie potrzebujemy wspólnoty wiary. Wspólnota tworzy przestrzeń doświadczenia obecności Boga. Wtedy Pan przychodzi z mocą i czyni wielkie rzeczy.

Czy z mszami o uzdrowienie są problemy? Owszem, jak za wszystkim: bywają problemy z wikarym, z proboszczem, z wypominkami, z roratami, ze wspólnotą i także z mszami o uzdrowienie. Dla mnie osobiście największym problemem jest, gdy ludzie w swoim rozumieniu oddzielają Eucharystię od modlitwy o uzdrowienie. Przychodzą na mszę o uzdrowienie, ale czekają, kiedy msza się skończy, aby zaczęła się już modlitwa o uzdrowienie. Jest to myślenie: "niech msza się wreszcie skończy, żeby była głęboka modlitwa, podczas której Bóg będzie działał". Z najważniejszego momentu czynią moment "do przeczekania". Jest to problem z rytualnym traktowaniem Eucharystii przez kapłanów. Ryt się musi zgadzać, a potem się pomodlicie. Takie podejście mnie boli.

W Łodzi cały czas próbujemy zmieniać tę mentalność. Aby pomóc ludziom w przekraczaniu takiego sposobu myślenia, od roku robimy tak, że modlitwę o uzdrowienie zaczynamy pół godziny przed mszą świętą. Uwielbiamy Boga i koncentrujemy się na Nim. Wtedy też z innym nastawieniem rozpoczynamy Eucharystię. Serce jest już gorące, a to tak ważne.

Remigiusz Recław SJ - wieloletni dyrektor Ośrodka Odnowy w Duchu Świętym w Łodzi,